Łączna liczba wyświetleń

piątek, 26 grudnia 2014

Po długiej przerwie....

Znowu miałam przerwę, i to z różnych przyczyn. Zarówno problemy zdrowotne, brak weny jak i brak czasu złożyły się na moją tutaj nieobecność. Postaram się trochę nadrobić. Zacznę może od pokazania prac, które zrobiłam najdawniej.

Długo nosiłam się z zamiarem uszycia broszki ale zrealizowałam go dopiero, gdy dotarły do mnie metalowe kamee. Postanowiłam, że zacznę od tradycji. Na razie powstała jedna ale może kiedyś...



Pasuje do bluzki, swetra ale także do płaszcza czy szala




Kolczyki z plasterkami zielonego howlitu w centrum.  Konsekwentnie obszyte ściegiem 'dziura w górę' i rządkiem koronki.






czwartek, 16 października 2014

Po dłuższej przerwie...

Postanowiłam do ważkowego wisiora dorobić kolczyki- chenilką. 



Po ponad miesiącu zastoju zmierzyłam się z igłą i w ruch poszły przywiezione z ostatniej giełdy kamieni krążki muszli i wałeczki barwionego hematytu. Do tego kawałek filcu, toho i obead 1/2 silver. Oto efekt:




 Muszelka opalizuje w niebieskich odcieniach



Krążek jest opleciony toho a obead przez to, że połowa jest transparentna a połowa srebrna daje bardzo fajny efekt- błyszczy zupełnie inaczej niż silver (trochę podobnie jak toho silver lined crystal)




Do tych kolczyków pasowały mi tylko srebrne bigle.

środa, 27 sierpnia 2014

Po kryzysie?

Ostatnio miałam jakiś kryzys twórczy- znaczy pomysły były ale z powodu jakiegoś dziwnego okresu niezborności ruchów nic mi nie wychodziło, mimo, że dzień wcześniej robiłam z powodzeniem to samo. Aby przerwać złą passę niezgrania rąk z centrum dowodzenia zabrałam się za haft, w który w trakcie włączyłam także wyplatanie.

Zastanawiałam się jak  zawiesić  wisior.  Obecnie wisior wygląda tak...




Połączyłam moje ulubione chenille z chainmaille... (tu nieoceniona okazała się Ewa :) )


  a sznur przymocowałam na stałe w 2 punktach, dzięki podpowiedzi Izy




Dzieki czemu wszystko ładnie pasuje i dobrze się układa



...i jak zwykle na żywo wygląda lepiej :)

sobota, 9 sierpnia 2014

W końcu przełom....

Jakoś nie mogłam się zabrać do jakiejkolwiek pracy, mimo urlopu.Może to przez pracę pod presją, która zawsze później powoduje u mnie impas.... Udało mi się w końcu go przełamać i powstały 2 pary kolczyków. Pierwsze zrobione jak moje dawne koraliki modułowe, ale z wąskich, podłużnych bikonów, toho, FP z 2 cm szklaną kroplą




Drugie chodziły mi już jakiś czas po głowie aż w końcu doczekały się realizacji. Powstały z trójkątnych kryształów w 2 rozmiarach
oplecionych TT i toho 15/0



Oplotłam także spód kryształów, co zabezpieczyło je przed uszkodzeniem posrebrzanej warstwy




Kryształy w oplocie maja 2 i 2,7 cm długość boku. Kolejne zrobię chyba z wzorkiem aby mieć kolczyki dwustronne :)


Dla Agnieszki i nie tylko...

Z powodu przyjazdu do Polski mojej siostrzenicy z rodziną moja mama zamówiła w prezencie komplecik podobny do mojego. Mój sznur połączyłam z chainmaille i wyszła podwójna bransoletka. Kolczyki wyplecione wg nieco zmodyfikowanego wzoru Weroniki Kaczor





Ale można ją nosić także jako naszyjnik



Komplet dla Agnieszki jest nieco inny chociaż kolor ten sam. Pojedyncza bransoletka z 1 większym koralikiem co dało efekt lekkiej spiralki.



Kolczyki dłuższe, na srebrnych owalach


I całość- komplet


Ode mnie Aga dostała coś, co miało być oczywiście także w jej ulubionych kolorach. Sztyfty do kolczyków zrobiłam używając 8 mm kryształków swarovskiego do naklejania i obszyłam całość koralikami. Pozostałe to kryształy wielkości 12 i 14 mm. Do tego bransoletka szydełkowa w kwiatki wg mojego wzoru.





No i małe co nieco dla 3 i 6-ciolatki- córeczek siostrzenicy także wg własnego wzoru



Konkurs

Po części z gepardem postanowiłam wziąć jeszcze udział w 2 częściach konkursu Royal Stone. Były to inspiracje pod tytułem PAW i ŻUK. Pawie wykonałam za pomocą mieszanej techniki łącząc miedzianą blachę z koralikami (tu super duo i toho)





a żuki haftem koralikowym (laddering) na shibori





Delegacje...

Ponieważ latem wyjeżdżamy w delegacje na lustrację pól to staram się wykorzystać każdą okazję do koralikowania. Szkoda mi czasu. Kiedy mąż prowadzi i jest to w miarę równa droga to mogę troszkę poszydełkować. Robię wtedy proste bransoletki i kompleciki :)






A gdy wracam do domu- wykańczam :)