Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 15 grudnia 2011

Nareszcie

...udało mi się zrobić zdjęcia kolejnych moich prac. Robiłam ostatnio preckę na Mikołajkową wymiankę na forum. Zajęło to mi trochę czasu. Ponieważ moja wylosowanka robi biżuterię w dużej mierze w tej samej technice, musiałam coś wymyślić. Nauczyłam się czegoś nowego i w tym kierunku poszedł projekt. Potem zeszło mi na szukaniu oksydy, którą wsadziłam w "pewne miejsce" i mimo przekopania pokoju nie mogłam znaleźć. Wybrałam się więc do Wa-wy i kupiłam co nieco. Inne rodzaje "oksydy" (np do mosiądzu) zakupiłam na allegro :-) Kolejną przeszkodą okazał się niewłaściwy drut, którego użyłam do placionki- był powlekany więc nie nadał się do zoksydowania i musiałam zrobić nową. Obdarowana użyczy mi zdjęć, wtedy pokażę ten prezent, gdyż sama nie zdążyłam go sfotografować.
Teraz pokażę to, co powstało w następstwie tamtej pracy czyli zabawy z miedzianym drutem. Plaster agatu z dwoma dziurami nasunął mi pomysł zrobienia bransoletki. Dla urozmaicenia zrobiłam duże ogniwa z grubszego drutu i wyszło jak widać poniżej :)









Druga bransoletka nieco w innym stylu, tylko zapomniałam nazwy kamyka- brązowy trafił się w sznurze zielonych.





Druga strona kamyczka. Część ze sprężynkami jest zamontowana na miedzianym drucie pamięciowym. Obie bransoletki oksydowane, przetarte i lekko polerowane.

środa, 9 listopada 2011

Próbki z metalem

Jakiś czas temu próbowałam zrobić coś z kółeczek, ale mi nie wychodziło, wkurzyłam się i rzuciłam w kąt.  Wiedziałam jednak, że do tego wrócę, bo uparciuch ze mnie :) A oto rezultaty...
Pierwsza próba to dzieło z kółek kolczych o średnicy 1 cm. Drut tak twardy, że odcisków sobie narobiłam, ale grunt to uczyć się na dużym.... ;)


Następna wprawka już z ogniwek biżuteryjnych była:


...ale, że wydały mi się za chude to w środku są po 3 a nie 2 ogniwka czarne, coby zagęścić :)

Kiedy okazało się, że coś mi wychodzi, sięgnęłam po moja ukochaną miedź- bo akurat miałam jedne kółeczka z drutu odpowiedniej grubości... do tego jaspis zielony i wyszedł komplecik:

 




Na razie opanowałam wzór byzantine, ale mam nadzieję, że to nie koniec :) Na razie tyle bo czekam na nową dostawę ogniwek :)

wtorek, 8 listopada 2011

Nie dałam rady....

Miałam wstawić kolejne zdjęcia moich wypocin, ale niestety nie wyszło... Musiałam jechać do Warszawy do szpitala po odbiór wyników i trochę utknęłam. Za to teraz robię znowu coś nowego, może uda mi się niedługo sfocić :)  Tak więc znowu do pracy się zabieram... :)

poniedziałek, 7 listopada 2011

Nowe umiejętności....

Kontynuując odkurzanie wątku pokazać chciałam moje nowe umiejętności i to, co z nich wynikło. Ponieważ zawsze robiłam coś na szydełku, drutach, a w ostatnim roku zabrałam się też za frywolitki, wiec w domu jest sporo rożnego rodzaju nici, włóczek, kordonków itd.... To, co leży od jakiegoś czasu i wydawało się nieprzydatne, znalazło zastosowanie w.... sznurach kimihimo :)  Pierwszy zrobiłam z białej bawełny i połączyłam z drewnianymi koralami. Sznur troszkę koślawy, ale rzeczywisty efekt nie najgorszy :) Wyszło coś takiego:



Postanowiłam wykorzystać nici- mieszanka lnu z bawełna, które okazały się nieprzydatne do robienia frywolitki- (mi się nie podobały). Wyszło to tak z wyplecionym przeze mnie kwiatkiem:



Potem wypróbowywałam różności- len barwiony, wąską taśmę bawełnianą, len z kordonkiem itd... Następnie dobierałam całą resztę. To co pokażę teraz to i tak nie wszystko :) Będzie więcej kimihimo.... są już sznurki, potrzebna reszta ;)

Poniżej połączenie lnu z kordonkiem i lapis lazuli: naszyjnik, bransoletka i kolczyki.






Następny to wykorzystanie kolorowego lnu i kryształków. Może służyć jako wisiorek, podwójna bransoletka lub po odpięciu niebieskiego sznurka bransoletka pojedyncza.





Kolejna bransoletka ze sznurka wyplecionego z wąskiej taśmy bawełnianej i agatu:



A w tym projekcie nieco cieńsza taśma i chryzocola

 



Z innej beczki: wyplatanki

Spiral stich

oplatane koraliki

i trójkąty- najtrudniejsze, ale jakoś wyszły. Następne będę musiała wypchać bo te są trochę za płaskie


no i trochę krzywe oko

A na koniec zwyklaki- bursztynowe kolczyki z dużych krążków bursztynu:




 



piątek, 4 listopada 2011

zdejmowanie pajęczyny....

Daaawno mnie tu nie było, aż tak dawno, że zapomniałam jak się odsługuje bloga ;)  Czas więc go odkurzyć, pozdejmować pajęczyny.... :-D Nauczyłam się od tego czasu trochę nowych wyplatanek, sznurów komihimo i mam za sobą pierwsze próby chainmaille :)  Niektóre rzeczy robiłam z darmowych tutoriali, inne wymyśliłam jak zrobić bo kiedyś gdzieś widziałam. Koleżanka z wizażu uświadomiła mi, że jeden z nich to wzór robiony kiedyś przez Extrano- te kwiatuszki m.in pomarańczowe i czarne 
 Jako pierwsze zrobiłam wachlarze wg wzoru Weraph i podpowiedziom Karoliny. Są trochę nierówne, bo jeden luźniejszy, drugi bardziej ścisły ale pierwszy raz robiłam na nici i pierwszy raz ten wzór.



Następne to Gwiazdy w Pomarańczach. Komplet połączony z rzemykiem i wyplatanymi mniejszymi elementami. Widziałam gdzieś w necie kwiatki z kulek i wymyśliłam, jak je zrobić.

 
Potem zrobiłam ten wzór z czarnych perełek i koralików




Potem był komplecik Gwiezdne Borówki z pereł szklanych i drobnicy.




Następne to niezapominajki: kolczyki i bransoletka




















Kurzyślad: nazwa od malutkiej roślinki o czerwonych kwiatkach bo kolczyki też malutkie.




I takie na sztyftach wyplatanki Letnie Niebo-Ziemia z kryształków szklanych i drobnicy