Bransoletka bardzo fajnie się nosi i dobrze się układa na nadgarstku.
Łączna liczba wyświetleń
niedziela, 15 marca 2015
Kolejne zabawy z kształtami
Tym razem przyszła kolej ponownie na obłe kształty. Postanowiłam opleść drewniane półkule, zakupione dawno temu w Czechach, w sklepie Naspirale. Sprowadzałam wtedy koraliki i półfabrykaty, których nie można było kupić w Polsce. Sklep obsługiwał tylko Czechy i Słowację, ale dzięki uprzejmości właścicielki, po umówieniu się przy pomocy prywatnej korespondencji mogłam cieszyć się nie spotykanymi jeszcze wtedy u nas cudeńkami. Tak właśnie nabyłam m. in. półkule do oplatania koralikami. Jednak odleżały trochę czasu czekając na swoją kolej. Pierwsze próbki znalazły swoje miejsce w czerwonym wisiorze a potem w turkusowym. Teraz postanowiłam zrobić bransoletkę, używając zarówno małych jak i większej półkuli. Wykorzystałam do tego celu części bransoletki-bazy w kolorze starego złota i 2 wielkości półkul:
Oplecione elementy przyklejone do metalowych części bazy połączyłam ogniwkami- chainmaille
Widoczne otwory w oplocie i bazie zamaskowałam (jak każdą nie potrzebną dziurę). Użyłam do tego celu szklanych dżetów o podstawie stożka.
Bransoletka bardzo fajnie się nosi i dobrze się układa na nadgarstku.
Bransoletka bardzo fajnie się nosi i dobrze się układa na nadgarstku.
czwartek, 12 marca 2015
Wcześniejsze związki z geometrią
W sumie od dawna sięgam po różne geometryczne kształty, zarówno płaskie jak i przestrzenne. Są między nimi kanciaste jak i opływowe i nie wiem nawet, które bardziej lubię. To zależy chyba od dnia, nastroju i pomysłu w danej chwili :)
Niedawno połączyłam oba rodzaje- opływowy opleciony prawie- walec z kwadratowym kryształem w oplocie w tym wisiorze ale w zeszłym roku bawiłam się poza trójkątami, także kwadratami. Wygrzebałam z czeluści moich zapasów zalegające chyba od dwóch lat kryształki w oprawie i zaczęłam kombinować. Kształt koszyczka właściwie podyktował kształt kolczyka, jednak zmieniłam nieco standardowy oplot, żeby sprawdzić efekt. Musze przyznać, że mnie zadowolił. Całość wykończyłam kryształami w kształcie stożka.
Ponieważ kolczyki są podwójne, drugą, gładka stronę wyplotłam tradycyjnie. Zawieszenie na dużych biglach pozwala na zamianę tron kolczyków- można nosić ze schowanym kryształkiem.
Do kolczyków wyplotłam wisior, którego konstrukcja opiera się także na kwadratach. Powstał z 4, wykończony kryształkami biconei i stożkowym, identycznym jak w kolczykach.
Komplet prezentuje się tak:
Całość wypleciona z koralików Preciosa
Niedawno połączyłam oba rodzaje- opływowy opleciony prawie- walec z kwadratowym kryształem w oplocie w tym wisiorze ale w zeszłym roku bawiłam się poza trójkątami, także kwadratami. Wygrzebałam z czeluści moich zapasów zalegające chyba od dwóch lat kryształki w oprawie i zaczęłam kombinować. Kształt koszyczka właściwie podyktował kształt kolczyka, jednak zmieniłam nieco standardowy oplot, żeby sprawdzić efekt. Musze przyznać, że mnie zadowolił. Całość wykończyłam kryształami w kształcie stożka.
Ponieważ kolczyki są podwójne, drugą, gładka stronę wyplotłam tradycyjnie. Zawieszenie na dużych biglach pozwala na zamianę tron kolczyków- można nosić ze schowanym kryształkiem.
Do kolczyków wyplotłam wisior, którego konstrukcja opiera się także na kwadratach. Powstał z 4, wykończony kryształkami biconei i stożkowym, identycznym jak w kolczykach.
Całość wypleciona z koralików Preciosa
wtorek, 10 marca 2015
Geometria- trójkąt w roli głównej
Na początku, gdy uczyłam się wyplatania figur geometrycznych robiłam płaskie kolczyki różnymi wzorami i z różnych koralików, m.in także z SD. W zeszłym roku, latem, gdy potrzebowałam sztyfcików dla dzieci za podpowiedzią Rainbow Fantasy wyplotłam kilka par mini- trójkącików. Były malutkie, plecione pojedynczo i podwójnie, zarówno z toho jak i z miyuki, z koralików 11/0 i 15/0. Sztyfty- bazy ze stali chirurgicznej sprawdziły mi się tu najlepiej.
Oplecione elementy mają bok ok 3 cm!
Ale niestety nie udało mi się oddać uroku tego połączenia
Całość spięłam chainmaille. Robiąc konkretny ścieg zmieniłam go na swoje potrzeby, ale nie wiem czy wymyśliłam nowy, czy taki już istnieje... bardzo mi się spodobał, więc zamierzam wykorzystywać go częściej.
Etykiety:
beading,
bransoletka,
chainmaille,
peyote,
stal chirurgiczna,
Toho,
TT
poniedziałek, 9 marca 2015
Tym razem prostokąt...
Udało mi się jednak dopasować wszystko tak, aby otrzymać to, czego oczekiwałam
Całość połączyłam z ogniwkami ze stali
Zostawiłam małą szczelinę gdyż nie przepadam za zbyt błyszczącą biżuterią, a bransoletkaę robiłam dla siebie.
Wykorzystałam zapięcie rurkowe, zatrzaskowe na 2 oczka i całkiem fajnie się sprawdza
Ciekawie prezentuje się wykorzystanie różnych ściegów chainmaille
A bransoletka świetnie się nosi :)
Etykiety:
beading,
bransoletka,
chainmaille,
peyote,
stal chirurgiczna,
Toho,
TT
Kulminacja kształtu- MARKIZY
Bardzo wciągnęło mnie próbowanie z kształtem markiz, gdyż wydają się najtrudniejsze. Najtrudniejsze w sensie oplatania kryształów w tym kształcie, ponieważ wyplatanki nie sprawiły mi większej trudności :) W przypadku kryształów jednak nieco się natrudziłam, aby dobrać odpowiednią ilość rządków itp...
Jeżeli coś nie pasowało- nie prułam tylko zostawiłam na później- a nuż się wykorzysta :)
Jako pierwsze oplotłam kryształki na kolczyki i zawiesiłam je na biglach z brązu
Ponieważ został mi nie pasujący spód, postanowiłam wykorzystać go do stworzenia zawieszki do kompletu, którą zawiesiłam na rzemyku
Tak prezentuje się cały komplet...
Jeżeli coś nie pasowało- nie prułam tylko zostawiłam na później- a nuż się wykorzysta :)
Jako pierwsze oplotłam kryształki na kolczyki i zawiesiłam je na biglach z brązu
Tu widać, że rzeczywiście kryształ ma taki kształt i nie jest to rivoli w oplocie innego kształtu
A, że miałam
jeszcze jedną nie pasującą wyplecioną część, to stworzyłam dla niej
drugą połówkę, oplotłam kryształek tak jak do kolczyków i całość
połączyłam ogniwkami- chainmaille.
W ten sposób powstała bransoletka zamykająca cały komplet.... do której z drutu dorobiłam zapięcieTak prezentuje się cały komplet...
Muszę przyznać, że całość prezentuje się ciekawie, szczególnie na ludziu :)
poniedziałek, 2 marca 2015
Markizy- ciąg dalszy
Aby bardziej wyeksponować przestrzenną bazę postanowiłam zrezygnować z większych ozdobników, wykańczając kolczyki malutkimi koralikami- toho 15/0
W wewnętrznej szczelinie umieściłam kryształki w kształcie wydłużonych biconów
Całość wykończona fragmentem łańcuszka wykonanego techniką chainmaille
Bigle ze stali chirurgicznej
Kolejne kolczyki z serii markiz wyplotłam w dwóch odcieniach jasnej pomarańczy.
TT połączyłam z koralikami w kolorze niklu
Dół kolczyków zdobią krople hematutu
Wykończenie ze stali chirurgicznej i chainmaille
W wewnętrznej szczelinie umieściłam kryształki w kształcie wydłużonych biconów
Całość wykończona fragmentem łańcuszka wykonanego techniką chainmaille
Bigle ze stali chirurgicznej
Kolejne kolczyki z serii markiz wyplotłam w dwóch odcieniach jasnej pomarańczy.
TT połączyłam z koralikami w kolorze niklu
Dół kolczyków zdobią krople hematutu
Wykończenie ze stali chirurgicznej i chainmaille
Etykiety:
beading,
chainmaille,
kolczyki,
stal chirurgiczna,
Toho
Koralikowe markizy
Ponad 3 lata temu zrobiłam wisiorek na bazie w kształcie markizy- oko. Wyplatałam go z okrągłych koralików i nie wyszedł zbyt dobrze- nieco krzywo. Tym razem postanowiłam zrobić markizy z TT, gdyż one to najładniej układają się przy pracach plecionych ściegiem peyote.
Zaczęłam od mniejszych z ząbkami wg schematu z Bisera. Do wzoru dodałam koraliki w części środkowej
Kolczyki zawiesiłam na fragmencie łańcuszka wykonanego techniką chainmaille
Drugie kolczyki są większe i mieszczą wewnątrz przestrzennej wyplatanki kryształki w oprawie, które zakupiłam do wyplatania ważek. Niestety nigdy ich nie zrobiłam, więc kryształki doczekały się wykorzystania w kolczykach.
Wykończyłam je fragmentem łańcuszka wykonanego techniką chainmaille, a ząbki koralikami magatama.
Zaczęłam od mniejszych z ząbkami wg schematu z Bisera. Do wzoru dodałam koraliki w części środkowej
Drugie kolczyki są większe i mieszczą wewnątrz przestrzennej wyplatanki kryształki w oprawie, które zakupiłam do wyplatania ważek. Niestety nigdy ich nie zrobiłam, więc kryształki doczekały się wykorzystania w kolczykach.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



































