Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 1 lutego 2015

Kolejne zaległości

Od dłuższego czasu leżą w szufladzie zakupione w Czechach półkule. Ponieważ bez problemu wychodzi mi oplatanie kul, oponek i pastylek więc przyszedł czas na połączenie tych umiejętności dlatego  postanowiłam opleść półkule.
Tak powstały tęczowe kolczyki:


Oplecione są TT i toho 15/0 na biglach ze stali chirurgicznej
Wersja w turkusie i brązach na sztyftach w kolorze starego złota


W komplecie z bransoletką z ogniwek- chainmaille


Wersja w czerni i szarościach z 3 cm kroplą onyxu


 Kolczyki na biglach ze stali chirurgicznej




niedziela, 11 stycznia 2015

Noworoczne postanowienia

Raczej nie bawiłam się w noworoczne postanowienia,  jednak w tym roku jest inaczej :) Pierwszym z nich jest obiecanie sobie jak najszybszego realizowania pomysłów, zarówno biżuteryjnych jak i w innych dziedzinach. Drugim- trzymanie języka za zębami, zanim ich nie zrealizuję.



Ponad 2 lata temu kupiłam drewniane kule i oponki aby oplatać je koralikami. Okazały się tak ładnie wykonane, że szkoda było zakrywać je czymkolwiek. Po jakimś czasie wymyśliłam sposób oplatania kul w taki sposób, aby widoczny był ich kolor. Oponki czekały na swoją kolej. Nadal jednak po głowie chodziło mi ich oplatanie, z wykorzystaniem umiejętności nabytych przy pleceniu powierzchni płaskich i kulek kilkoma sposobami. Szczególnie przydatnym wydał mi się sposób opracowany przy pracy nad projektem kulkowym na akcje WOŚP 2014. W chwili obecnej dobierając wielkości koralików, oplatając, prując, oplatając ponownie opracowałam sposób na oponki z 4-5 wielkości koralików i SD. Oto efekt ostatnich działań



 Oponki oplatane koralikami w wielkościach od 12/0 do 8/0 i 0-3 rządkami SD



W tej chwili są już 2 breloki więcej :)

sobota, 3 stycznia 2015

W pomarańczach...

Jak zwykle mam pozaczynanych kilka prac i czekam na natchnienie, żeby je skończyć. W przypadku tego wisiora czekałam na odpowiedniego koloru materiał do podszycie. Kupiłam 2 ale mi nie odpowiadały, dopiero prezent od koleżanki pozwolił mi zakończyć projekt. Oto prosty wisior "W pomarańczach".

Metalową zawieszkę w kolorze starego złota przerobiłam na kaboszon, lekko podkleiłam i obszyłam toho TT aby się trzymał podkładu.


Między kwiatkami prześwituje kolor podkładu, co daje ciekawy efekt. Kaboszon obszyty koralikami O bead ściegiem 'dziura w górę' i zygzaczkiem. Obszycie całego wisiora na zmianę mniejszymi i większymi ząbkami.




Wykończenie łącznikiem w kształcie niemal identycznym, jak kwiatki 'kaboszonu' ze szklaną kroplą na końcu.
Mam już pomysł na kolczyki do kompletu, ale zgodnie z moim noworocznym postanowieniem sza, zanim nie będą gotowe.

sobota, 27 grudnia 2014

Wymianka


W tym roku tradycyjnie jak w i poprzednich odbyła się ogólnopolska (biżuteryjna i nie tylko) wymianka świąteczna. Wzięło w niej udział 80 osób i każda z nich została zarówno Mikołajem jak i obdarowaną. Ja robiłam prezent dla Asi która robi przepiękną ceramikę.
Wybrałam kolory i motyw wg preferencji i w ten sposób powstał ten oto wisior:





Miał być okazały i chyba jest. Haft koralikowy połączyłam z chainmaille i wstawkami zrobionymi ściegiem chenille. Dolne wstawki wymieniłam na plecione z mniejszych koralików, co poprawiło wizualną lekkość wisiora.




Do kompletu postanowiłam dorobić bransoletkę, dzięki czemu powstały w ostateczności dwie :) Jedna wypleciona chenille z koralików toho 11/0 w połączeniu z mosiężnym chainmaille



a druga w całości z toho 8/0






Ponieważ Asia ma małe dzieci długie kolczyki są niebezpieczne. Jednak komplet wydawał mi się niepełny więc wyplotłam jeszcze małe kolczyki sztyfty. Powstały one dzięki Magdzie która w zeszłym roku latem poddała mi pomysł i podpowiedziała, gdzie kupić małe swarki do wklejania, gdy potrzebowałam materiału na sztyfty dla 8-letniej dziewczynki. Dzięki temu teraz powstały wkrętki dla Asi:





piątek, 26 grudnia 2014

Świątecznie...


Jak zwykle przed świętami przychodzi czas na ozdoby...

Poszalałam trochę  także z koralikami i zrobiłam coś na choinkę. Pierwsza była bombka 5,5 cm średnicy



Potem średniaczka 4,5 cm średnicy



Potem maluszek 3,2 cm



A na koniec ta, która najbardziej dała mi w kość czyli 6 cm. Bombki robiłam podobnie jak kule w 2012 roku tylko rozmiar nieco inny...





W tym roku jedna z koleżanek kaktusiar zaraziła mnie dodatkowo haftem temari i postanowiłam spróbować swoich sił.

Oto pierwsze koty za płoty:






 Inna metoda niż wyżej



Wszystkie moje bombki wiszą na gałązkach sosny i jałowca przyniesionych z działki.  



Po długiej przerwie....

Znowu miałam przerwę, i to z różnych przyczyn. Zarówno problemy zdrowotne, brak weny jak i brak czasu złożyły się na moją tutaj nieobecność. Postaram się trochę nadrobić. Zacznę może od pokazania prac, które zrobiłam najdawniej.

Długo nosiłam się z zamiarem uszycia broszki ale zrealizowałam go dopiero, gdy dotarły do mnie metalowe kamee. Postanowiłam, że zacznę od tradycji. Na razie powstała jedna ale może kiedyś...



Pasuje do bluzki, swetra ale także do płaszcza czy szala




Kolczyki z plasterkami zielonego howlitu w centrum.  Konsekwentnie obszyte ściegiem 'dziura w górę' i rządkiem koronki.






czwartek, 16 października 2014

Po dłuższej przerwie...

Postanowiłam do ważkowego wisiora dorobić kolczyki- chenilką. 



Po ponad miesiącu zastoju zmierzyłam się z igłą i w ruch poszły przywiezione z ostatniej giełdy kamieni krążki muszli i wałeczki barwionego hematytu. Do tego kawałek filcu, toho i obead 1/2 silver. Oto efekt:




 Muszelka opalizuje w niebieskich odcieniach



Krążek jest opleciony toho a obead przez to, że połowa jest transparentna a połowa srebrna daje bardzo fajny efekt- błyszczy zupełnie inaczej niż silver (trochę podobnie jak toho silver lined crystal)




Do tych kolczyków pasowały mi tylko srebrne bigle.