Łączna liczba wyświetleń

sobota, 17 maja 2014

Po latach....

Niemal po 30 latach utkałam sobie z koralików bransoletkę. W latach 80-tych nie można było kupić w Polsce krosienka do tkania z koralików więc zrobiłam je sobie sama z kawałka deseczki i gwoździków z obciętymi główkami. Działało znakomicie :) Wybieranie w miarę równych koralików z masy drobnicy było bardzo czasochłonne, ale też emocjonujące i trzeba było sporo samozaparcia, żeby udało się utkać wymyślony wzór. Teraz moje kupione, profesjonalne krosienko czekało prawie 4 lata, ale w końcu udało mi się je rozdziewiczyć. Nie ma też problemu z równiejszymi koralikami i z dostępem do dużej gamy kolorowych skórek do wykończenia wyrobów. Wtedy miałam tylko dwie do dyspozycji, ale jakoś dawałam radę :)


Ostatnio z  TT powstała prosta, ale kolorowa i energetyczna bransoletka.







Robiłam masę kolorowych kwadracików przytykając je złotymi zygzakami :)



                       











poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Coś do ucha...

Ciąg dalszy walki z SD które coraz bardziej mi się podobają  (poza tym, że tną nitki i muszę pleść je podwójnie) Gdzieś w necie wygrzebałam bezimienny wzór, który nieco zmodyfikowałam i wyszły mi takie kwiatki...
 



Rozetki mojego pomysłu bardzo ładnie się układają i najlepiej wyglądają w kontrastowych kolorach ze względu na toho 15/0, które lekko sygnalizują swoją obecność :)\



Miały być inne trójkąty a wyszło to, co widać i muszę
 przyznać, że się cieszę bo ładnie prezentują się na uchu :)



Kłoski- wariacja na temat kolczyków Ani- muszę zrobić także dla siebie bo są SUPER!!


A to kolczyki powstałe przez moje ulubione kule z wzorami- jest to po prostu początkowa część oplotu kuli, ta jeszcze płaska- toho 15/0. Sztyfty ze stali chirurgicznej.



I to samo tylko z toho 11/0




Dokończyłam....

Dokończyłam wisiorek do kompletu wyplatając 2 kulki z SD w jednym z kolorów użytych do wyplatanki łącząc je z łańcuszkiem i drobnymi elementami chainmaille.



Tak wygląda z boku



Teraz w komplecie



A tak kolczyki wyglądają na uchu


wtorek, 22 kwietnia 2014

Miedź i Super Duo


Jakiś czas twemu wypróbowywałam nowy wykrojnik do kółek dzięki czemu powstały takie oto blaszki z fakturką. Postanowiłam wmontować w nie elementy wyplecione z super duo, fire polisch i toho. Zawiesiłam je na antyalergicznych sztyftach w kolorze miedzi.


 




 A że zrobiłam więcej takich kółek i także większe, to wyplotłam do kolejnych turkusowe trójkąty, także z super duo, fire polisch i toho. W ten sposób powstał komplet: kolczyki (średnica zewnętrzna 4,3 cm) na ciekawych biglach


 

 i wisiorek, do którego obmyślam sposób zawieszenia ...





A tak wygląda komplecik:




Zabawa z Super Duo...

Od dłuższego czasu nosze się z postanowieniem poświecenia większej ilości czasu koralikom Super Duo. Ponieważ już próbowałam z nich coś zrobić i dodatkowo jestem w posiadaniu pięknego kompletu z wzmianki wyplecionego właśnie z tych koralików postanowiłam, że spróbuje powalczyć. Ponieważ przewijało mi się przed oczyma trochę wzorów z internetu postanowiłam zacząć od prostszych wzorów. W ten sposób powstały różne kolczyki.

Kwadraty z SD i FP z łezkami kryształu




Szyszki w miedzi




czy lekko wypukłe kwadraty



i breloczki: gwiazdka z dodatkiem chainmaille




i serduszka wyplecione ze zdjęcia, wyszukane kiedyś w internecie na WOŚP (niestety nie  znam autora wzoru...), takze połączone z chainmaille




Ponieważ ostatnio krążą wokół mnie myśli, aby powrócić do oplatania kul, z wykorzystania ragmentu oplotu powstały takie oto gwiazdki- miniaturki, w przewadze sztyfciki, z toho 15/0 i 11/0





oraz kwiatki z toho 8/0 na które wzór powstał przez pomyłkę popełniona przez córkę, która uczyła się gwiazdek, co skrzętnie wykorzystałam :)



W turkusach....

Wymyśliłam sobie dwuczęściowy wisior z metalowymi elementami w kolorze starego złota, ale po rozpoczęciu szycia został na dość długo odłożony... aż tu któregoś dnia przyszła wena i w końcu go skończyłam.




  Ponieważ ostatnio wzięło mnie mocno na chenille to i w tym wisiorze postanowiłam je wykorzystać, dzięki czemu znalazły miejsce zarówno przy łańcuszku



ale i jako kolczyki do kompletu :) ...Nieskromnie napiszę, że z tego wisiora jestem zadowolona :)



Musze przyznać, że bardzo polubiłam ten wzór, który jako całość prezentuje się właśnie tak: 

















środa, 26 marca 2014

Konkurs krwią okupiony....

Niestety kolejny raz życie pokazało, ze lenistwo nie popłaca. Pisze to odnośnie mojej krwawej przygody w przygotowaniem metalowego elementu do przyszycia do podkładu... Co wywinęłam? Ponieważ przestrzenny element nie miał żadnych, poza kółkiem do zawieszenia, żadnego punktu, w którym można by było go przyszyć, musiałam takowe stworzyć. W tym celu wyznaczyłam 5 punktów do wywiercenia dziurek. Niestety nie chciało mi się wyciągać imadełka więc wiercenie małych otworków w 'powietrzu' skończyło się wwierceniem we wskazujący palec lewej ręki i co za tym idzie, dość sporym upływem krwi....  Na szczęście nie zniechęciło mnie to do pracy, na która miałam baardzo niewiele czasu.... podkład, element metalowy, 2 kamyki, Toho, SD , FP, bugle, daggery i spikes... i poszło......

Wisior na konkurs w Royal Stone....



Łańcuszek chainmaille wykonałam z ogniwek w kolorze startego złota...

...połączyłam  go z 2 wyplecionymi chenille fragmentami z podwójnym, cienkim łańcuszkiem, na którym powiesiłam całość




Drapieżność wisiora podkreślają także nieco użyte do uszycia frędzli spikesy :)