Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Eksperymenty z blachą... wytrawianie

Od dawien- dawna interesuje mnie wytrawianie wzorów na blasze. Kilkakrotnie rozmawiałam o tym z córką. W końcu Młoda wyszperała w internecie jakiś filmik i się zaczęło.... Kupiłam środki chemiczne potrzebne do tego celu, ale jak na razie nie wypróbowałam ich... Zanim przesyłka dotarła trafiłam na trop wytrawiania za pomocą prądu.... Niestety okazało się, że bateria wystarcza mi na zbyt mało blaszek, a wyczerpanie w połowie wytrawiania poskutkowało niezadowalającym efektem końcowym postanowiłam poszukać zasilacza. Porządkując piwnicę trafiłam na zapomniane egzemplarz, co pozwoliło mi  skompletować taki zestaw, który mnie zadowoli. No i zaczęło się... wpadłam w amok szykowania i wytrawiania kolejnych blaszek. Ponieważ uwielbiam łączyć techniki, zaczęłam także oplatać kryształki i kręciłam rożnych rozmiarów i kolorów sprężynki na kółka do chainmaille. Rysowałam na blaszce, naprasowywałam wydruki i kombinowałam co tylko mi do głowy przyjdzie Oto efekty:

 Wisior z kwadratami, miedzianą blaszką i chainmaille


Wisior z trójkątem, mosiężną blaszką i chainmaille



 czerwień w starym złocie



Mosiężna blaszka z prostokątem i chainmaille

W zieloni i starym złocie


Miedziana blaszka i morskie kryształy z chainmaille

morski z miedzią


 

2 komentarze:

  1. Bardzo fajne naszyjniki, w szczególności ten ostatni wygląda genialnie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. W rzeczywistości wyglądają nawet lepiej, a na ludziu tym bardziej :)

    OdpowiedzUsuń