Łączna liczba wyświetleń

piątek, 31 maja 2013

Ciąg dalszy 'dziura w góre' :)

Idąc dalej w ćwiczeniu odwrotnego zszywania koralików postanowiłam połączyć tę metodę z moimi blaszkami i wyszło coś takiego:


Miedziany element oczywiście mojej roboty, oksydowany


koraliki toho troangle 8/0 opaque turkuoise


Kolczyki są lekkie, skromne ale efektowne


Jak Wam się podoba? :)

czwartek, 23 maja 2013

Kolczyki odwrotnie szyte...

Mam trochę zaległości i nie pokazałam jeszcze eksperymentów z wyplataniem koralików w odwrotną stronę, którą moja córka określiła jako "dziura w górę" :) Kiedy zobaczyłam prace Kathy King godzinami przeglądałam obrazki. Bardzo spodobała mi się jej biżuteria, jednak nie wyobrażałam sobie pracochłonności zszywania 2 pięter koralików w tak duże projekty. Odłożyłam sprawę na później i na jakiś czas zapomniałam. Jednak gdy Weronika pokazała kolczyki szyte nieco podobnie, ale nie do końca,  zainteresowanie wróciło. Zaczęłam kombinować co może wyjść z połączenia tych dwóch metod zszywania koralików i po licznych próbach wyszło mi coś pośredniego. Jedno piętro, różne kształty koralików bez dodatku drobnych, zakrywających dziurki.  Okazało się, że moje eksperymenty pokazały olbrzymią możliwość wariantów. Oto kolczyki wyplecione z koralików triangle 6 mm wysokości. Skromne i idealne do pracy :)






Kolejne to kolczyki do dżinsów które zostały jednak w jednym egzemplarzu, wykonane właśnie dzięki Weronice Kaczor gdy zobaczyłam jej prace.




Kwiatuszki wyplecione z Miyuki delica 8/0 zawieszone na srebrnych biglac. Tu do głosu doszedł przykład Kathy, jednak szycie 'jednopiętrowe' i większe koraliki. Efekt zupełnie inny



 Następne z wysokich traigli połączyonez kuleczkami uplecionymi z FP





I ostatnie z transparentnych ze złotymi dziurkami (czego nie widać niestety na zdjęciu ) SD i miyuki delica 8/0 zrobione na wymiankę na FB, zawieszone na srebrnych biglach.












środa, 1 maja 2013

Nowe wyzwania

Ostatnimi czasy wypróbowywałam różne rzeczy po raz pierwszy. Tak więc pierwszy raz od 30 lat (więc nie całkiem dziewiczy) zabrałam się za haft koralikowy. W młodości robiłam takie rzeczy ale już całkiem zapomniałam i postanowiłam sobie co nieco przypomnieć. Próbę postanowiłam zrobić na szklanym, sporym kaboszonie....oto efekt. Praca miała być prosta, bez ozdobników i myślę, że właśnie taka jest :)


Kaboszon przykleiłam na sztywny filc modelarski...


Obszywanie i oplot kaboszonu koralikami toho 11/0 i 15/0: TOHO Round 11/0 Higher Metallic Iris Violet
TOHO Round 11/0 Silver Lined Milky Pomegranate TOHO Round 15/0 Higher Metallic Pandora i różowych koralików FP 3 mm


...zakończone czeskimi koralikami fire polish

Korciło mnie także, aby spróbować opleść koralikami płaską formę- wybrałam ok. 2,5 cm pastylki z których zrobiłam kolczyki do kompletu do wisiora...